czwartek, 22 czerwca 2017

Kosmetyki Natura Care - przegląd


Natura Care to nowa marka własna w sieci drogerii Natura. Oprócz kosmetyków do makijażu sklepy te posiadają teraz również ofertę własną produktów do pielęgnacji twarzy i ciała. Właśnie zabrałam się za testowanie kilku z nich. Tymczasem zróbmy mały przegląd tych kosmetyków. Jestem ciekawa czy już ich używałyście i jakie są Wasze wrażenia?


Łagodzący płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu.

Jest to płyn micelarny przeznaczony do codziennego oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu. Płyn ma za zadanie łagodnie i skutecznie oczyszczać skórę, a dzięki zawartości składników aktywnych, takich jak: aloes, woda oczarowa, ekstrakt z aronii oraz ekstrakt z kasztanowca, pielęgnuje skórę oraz łagodzi podrażnienia. Zastępuje tonik, mleczko oraz płyn do demakijażu. Preparat polecany jest szczególnie do cery wrażliwej, suchej, skłonnej do podrażnień i zaczerwienień. Polecany jest do stosowania zarówno rano jak i wieczorem.


Pojemność: 400 ml

Cena:  12,99 zł

Moje wrażenia: Płyn jak najbardziej spełnia swoje zadanie. Skutecznie sobie radzi z usuwaniem zarówno podkładu jak i tuszu do rzęs. Nie podrażnia oczu ani skóry. Jest bardzo wydajny.



Odświeżający żel do mycia twarzy

Żel myjący do twarzy, szyi i dekoltu, do codziennej pielęgnacji skóry. Dzięki obecności wysokiej jakości składników aktywnych, takich jak: lilia wodna, proteiny jedwabiu oraz prowitamina B5, żel doskonale pielęgnuje skórę oraz oczyszcza ją z makijażu i zanieczyszczeń. Pozostawia skórę idealnie czystą, nawilżoną i gładką w dotyku.

Pojemność: 150 ml

Cena: 6,99 zł

Moje wrażenia:  Posiada przyjemny zapach, który kojarzy mi się z produktami do mycia twarzy Biały Jeleń. Jest bardzo wydajny, bo wystarczy odrobina na jedno użycie. Nie podrażnia skóry, nie przesusza, pozostawia ją czystą.


Ochronny krem do rąk

Krem o bogatej konsystencji polecany do codziennej pielęgnacji każdego typu skóry rąk, w tym szczególnie podatnej na działanie czynników zewnętrznych. Szybko się wchłania oraz wygładza dłonie. Zestaw specjalnie skomponowanych składników aktywnych chroni przed niekorzystnym wpływem środowiska lub agresywnym działaniem wiatru, promieni słonecznych czy mrozu.

Składniki aktywne:

SOOTHEX - naturalny kompleks kojący oraz łagodzący podrażnienia skóry, idealny po oparzeniach słonecznych i termicznych.

MASŁO SHEA - łagodzi, odżywia, likwiduje suchość i szorstkość skóry oraz zmiękcza naskórek.

OLEJ SEZAMOWY - o działaniu nawilżającym, zmiękczającym i wygładzającym skórę.

EKSTRAKT Z BIAŁEJ HERBATY - kojący i łagodzący podrażnienia, wspomagający regenerację uszkodzeń skóry, głównie tych spowodowanych promieniami słonecznymi.

Cena: 7,99 zł




Moje wrażenia: Po tym produkcie spodziewałam się najmniej, a okazał się najlepszym ze wszystkich. Krem jest genialny!!! Ma gęstą konsystencję jak dobre masło do ciała. Mimo to szybko się wchłania. Zostawia na skórze coś w rodzaju filmu ochronnego (który niczego nie zatłuści), który chroni ją nawet po kolejnym myciu rąk.  Skóra po jego użyciu staje się zupełnie inna w dotyku niż była wcześniej. Jest gładka i pozbawiona suchości.  Krem trafił do trójki moich ulubionych smarowideł do rąk, zaraz obok emulsji Ecolabu i kremu Rituals.



MASKI I PEELINGI W SASZETKACH

Peeling gruboziarnisty do twarzy

Skutecznie niweluje niedoskonałości skóry i doskonale wygładza jej powierzchnię, poprawiając kondycję i wygląd. Zawarte w peelingu drobinki złuszczające z łupin orzecha macadamia oraz z bambusa usuwają wszelkie zanieczyszczenia skóry i wygładzają naskórek. Peeling wzbogacony o ekstrakt z kory wierzby, azeloglicerynę, masło shea, wosk pszczeli, olej migdałowy oraz pantenol, normalizuje wydzielanie sebum, działając jednocześnie nawilżająco i odżywczo.Sprawia, że skóra nabiera zdrowego kolorytu i jest doskonale przygotowana na wchłanianie substancji aktywnych.

Enzymatyczny peeling do twarzy

Delikatny peeling enzymatyczny do twarzy łagodnie i jednocześnie skutecznie oczyszcza skórę, usuwając martwe komórki naskórka. Zawarte w peelingu składniki aktywne: papaina, ekstrakt z aronii i z kasztanowca sprawiają, że skóra odzyskuje zdrowy wygląd. Dodatkowo peeling poprawia elastyczność i kondycję skóry, a jej powierzchnia staje się wygładzona i odświeżona.

Odżywczo regenerująca maseczka do twarzy

Zawarte w recepturze maseczki odżywczo -regenerującej: sok Smoczej Krwi i bio-krzem wpływają na wzmocnienie i odbudowę skóry, poprawiając jej naturalne funkcje podporowe. Ceramidy pobudzają proces odnowy skóry i odbudowują jej barierę hydrolipidową, zapobiegając odwodnieniu i przesuszeniu naskórka. Olej arganowy i kolagen działają przeciwzmarszczkowo, poprawiają sprężystość i elastyczność skóry oraz  doskonale ją nawilżają. Witamina E i koenzym Q10 chronią przed niszczącym działaniem wolnych rodników oraz odżywiają skórą.

Oczyszczająca maseczka do twarzy

Dzięki zawartości składników aktywnych w maseczce oczyszczającej, takich jak: olejek z drzewa herbacianego, ekstrakt z kory wierzby i kaolin normalizuje wydzielanie sebum. Dodatkowo zawarte w preparacie mocznik, sok aloesowy i pantenol nawilżają i koją skórę. Maseczka odblokowuje i zwęża rozszerzone pory, oczyszcza oraz zmniejsza ilość wydzielanego sebum. Ponadto glinka zielona i cynk PCA zapewniają skórze matowy wygląd, a azeoglicyna widocznie rozjaśnia skórę, wyrównując jej koloryt.


poniedziałek, 12 czerwca 2017

Pędzle z Aliexpressu - co warto kupić? Recenzja kilku zestawów.


Pędzle z Aliexpressu kuszą niskimi cenami, mnogością kształtów i kolorów oraz atrakcyjnymi zdjęciami w aukcjach, które nie zawsze oddają rzeczywistość.  Czasami przesyłka z Chin okazuje się wielkim rozczarowaniem, bo produkt kompletnie nie zgadza się z opisem, pomimo pozytywnych ocen na portalu.  Jeśli nie chcesz kupić bubla, zasięgnij opinii innych. Przygotowałam tutaj przegląd kilku zestawów pędzli. Znalazły się tutaj zarówno fantastyczne produkty za parę dolarów jak i prawdziwa chińska tandeta.



1. Zestawy 24-, 32- częściowe.  

NIE !!!




To wręcz ogromne NIE! Chodzi o wieloczęściowe zestawy (przeważnie 24 lub 32 pędzle) pakowane w etui z oddzielną przegródką na każdy pędzel.  Kuszą zwykle niską ceną. Wydawać by się mogło, że taki zestaw załatwi nam sprawę narzędzi do makijażu i nic więcej nie będzie nam potrzebne. Błąd! Tymi pędzlami w ogóle nie da się malować.  Te mniejsze są tak sztywne i płaskie, że powinno się je nazywać szpachlami. Zwykły pędzelek szkolny do malowania farbami jest już o niebo lepszy. Te większe posiadają natomiast bardzo szorstkie, niemiłe w dotyku włosie. Z całego zestawu zostawiłam sobie tylko wachlarz i mały pędzel do pudru - dzięki temu, że jest szorstki dość dobrze zmiata osypane cienie z pod oczu. Reszta zestawu trafiła natychmiast do kosza.


2. ZESTAWY PĘDZLI DO MAKIJAŻU TWARZY NA DREWNIANYCH TRZONKACH.

TAK !!!


Chodzi o pędzle do makijażu twarzy, sprzedawane w 10-częściowych zestawach. Zawierają 5 dużych pędzli ( flat top, skośnie ścięty flat top, pędzel okrągły, okrągły skośny oraz jajeczkowaty z ostrą końcówką) oraz 5 ich mniejszych odpowiedników. Osadzone są na drewnianych trzonkach. Występują w różnych wersjach kolorystycznych: białe, czarne, niebieskie, różowe.


Cena takiego zestawu to przeważnie 6-8 USD.

To jedne z tańszych zestawów, ale nie trzeba się obawiać niskiej ceny, bo pędzle są rewelacyjne. Ich główki zbudowane są z gęsto upakowanego, miękkiego i przyjemnego w dotyku włosia. Zupełnie nie ma tu odczucia dotykania plastiku.


 Ja niestety nie dostałam flat topa - zamiast niego Chińczyk wrzucił drugi pędzel kulkowy.  Zauważyłam to jednak dopiero teraz (po ponad roku używania pędzli), gdy przygotowywałam tego posta i jeszcze raz przeglądałam aukcje na Aliexpress. Zupełnie mi to nie przeszkadza, z takiego zestawu też jestem zadowolona. 


Na moich zdjęciach widzicie tylko 9 pędzli. Brakuje tu skośnego flat topa. Po kilku miesiącach intensywnego używania (codziennie nakładałam nim podkład) zaczęły z niego wychodzić włoski. Odklejanie ich od twarzy stało się uciążliwe i w końcu go wyrzuciłam. Reszta pędzli nadal trzyma się w świetnej kondycji i jest ciągle w użyciu.


Dużymi pędzlami możemy wykonać cały makijaż skóry twarzy. Świetnie sprawdzą się przy konturowaniu na mokro, nakładaniu różnych typów podkładów, pudrowaniu, nakładanie bronzera czy różu.


Małe pędzle również są przeze mnie często używane. Stosuję je do rozcierania korektora, nakładania bazy lub kremowych cieni na powiekę, aplikacji rozjaśniacza lub rozświetlacza.





3. ZESTAW 4 PĘDZLI DO MAKIJAŻU POWIEK

TAK !!!



Ten zestaw  kosztował jakieś 2,5 USD, a jakość jest powalająca. Jeśli chodzi o rozcieranie cieni to prędzej sięgam po tą fantastyczną czwórkę, niż po wielokrotnie droższe pędzle Zoevy.


Zawiera on jeden pędzelek o ciemnym, mięciutkim, puszystym włosiu, o sporawych rozmiarach oraz 3 wykonane z białego włosia, grubszego i szorstkawego. Nadaj jednak pozostają puszyste, a ich szorstkość bardzo mi odpowiada. Lubię tego typu pędzle do makijażu oka, gdyż lepiej przenoszą kolor od tych bardzo delikatnych, a przy tym równie świetnie rozcierają cienie. Te pędzle są po prostu genialne.



4. PĘDZLE SZCZOTKI

NIE !!!



W pierwszej chwili może się wydawać, że pędzel jest całkiem ok (w końcu został porządnie wykonany i włosie w zasadzie nienajgorsze w dotyku).  Po pierwszym zastosowaniu wychodzą na jaw wszelkie jego mankamenty. Co jest z nim nie tak? Po pierwsze za dużo, za gęsto upakowanych włosków, przez co główka włosia zupełnie traci elastyczność. Sztywnym pędzlem, które nie ugina się pod naporem, ciężko pracować. Zamiast rozcierać i wtłaczać kremowe produkty w skórę, ten tylko ślizga się po twarzy. Dodatkowym problemem jest fakt, że włosy na pędzlu nie są jednakowej długości, a tworzą coś w rodzaju kopułki, co jeszcze bardziej ogranicza kontakt włosia ze skórą.



5. ZESTAWY PĘDZLI NA METALICZNYCH TRZONKACH.

TAK !!!



Pędzle wzorowane na serii Bold Metals Real Techniques. Na chińskich stronach występują w różnych, metalicznych wersjach kolorystycznych. Do kupienia w wielu rodzajach zestawów.



Ja mam zestaw 12 bardzo fajnych pędzli w cenie ok. 10 USD.



Włosie wygląda jak błyszczący plastik z najtańszych drogeryjnych pędzli (w przypadku Real Techniques wygląda zresztą tak samo), jednak naprawdę fajnie się go używa. Pędzle są miękkie i bardzo puszyste.



Takim zestaw wystarczy do wykonania kompletnego makijażu. Zawiera pędzle do: podkładu, pudru, bronzera, różu, rozświetlacza, brwi jak i kilka pędzelków do makijażu powiek.



Mankamentem tych pędzli jest użycie kiepskiej jakości produktu do klejenia trzonków. Dwa z mniejszych pędzelków musiałam ponownie skleić dość krótko po ich nabyciu.






6. ZOEVA Z ALIEXPRESSU

NIE !!!




Najczęściej identyczne z tym zestawy pędzli są sygnowane nazwą chińskiego sprzedawcy, ale trafić można też na takie z wyrytym logo Zoevy. Pomińmy w tym poście  kwestie etyczne kupowania podróbek, a zajmijmy się czysto jakościową analizą.

Te pędzle to podróba totalna - zerżnięto nie tylko ich kształty, design, numery, nazwy, ale też nadrukowano na nich logo Zoevy. Jakości jednak nie dało się podrobić. Podczas kupna pędzli na chińskich stronach raczej nikt nie ma wątpliwości, że ma do czynienia z podróbką. Takie pędzle trafiają jednak też i na europejskie  rynki i można się naciąć np. kupując je na gdzieś Allegro  po cenie jak za oryginały. Nie chcąc przypadkowo trafić na podróbkę, warto się zapoznać jak powinny wyglądać pędzle (poniżej pokazuję zdjęcie z porównaniem oryginałów i podróbek) lub kupować je w znanych, dużych sklepach internetowych, stacjonarnie lub na stronie producenta. Ja kupuję je zawsze w niemieckim Douglasie. Niestety nie wiem jak jest z dostępnością stacjonarną w Polsce.




Chińczyk oferuje zestaw 15 pędzli w cenie przeważnie ok. 25 USD, czyli mniej więcej tyle ile kosztuje pojedynczy duży pędzel Zoevy. Kusi cena jak i pozytywne komentarze, w których Panie określają te pędzle jako identyczne z prawdziwymi. Nic bardziej mylnego. Po otwarciu przesyłki okazuje się, że to tragedia. W dodatku śmierdząca tanią chińszczyzną.

Sztuczne włosie jakiego użyto do wyroby tych pędzli nijak ma się do włosia Zoevy. Może nie jest to błyszczący plastik jak ze szczotki do zbierania kurzu, może i jest ono lepsze niż to, które się spotyka w  sporej ilości najtańszych drogeryjnych pędzli, ale zachwycać się nie ma nad czym. Są pewne wyjątki np. duży pędzel do pudru i flat top do podkładu mają naprawdę bardzo przyjemne włosie, jednak po kilku użyciach zaczęło ono wychodzić z tego ostatniego pędzla.

Jest cały szereg cech, które odróżniają te pędzle od oryginałów. Występują pewne różnica w kształcie, rozmiarach, długości, objętości i przekrojach główek włosia.  Najczęściej włosie ma też znacznie mniejszą puszystość, gęstość, miękkość i elastyczność. Przyłożony do powieki pędzel do blendowania nie rozpłaszcza się w jego końcowej części, zaś wygina się gdzieś w połowie długości. Różnice są na tyle znaczne, że tymi pędzlami w żadnym wypadku nie da się pracować i osiągać takich efektów, jak z użyciem tych oryginalnych. Do tego dochodzi marna jakość wykonania, tak jak wspomniane już wcześniej wypadanie włosków czy rozklejanie się rękojeści.




Przygotowałam również fotograficzne porównanie oryginalnych pędzli z podróbkami, tak by unaocznić przynajmniej różnice w ich wyglądzie.

Pędzel 317/ Wing Liner


Oryginał to skośnie ścięty, mocno spłaszczony pędzelek, w którym włoski mocno przylegają do siebie. Na szczycie pędzla wszystkie łączą się w jednej linii, tworząc ostrą krawędź umożliwiające wyrysowanie prostej kreski eyelinerem. Poróbka niestety nie jest zbyt płaska, strasznie sztywne włoski (jak w szczotce do zamiatania) nie przylegają do siebie i na końcu nie tworzą ostrej krawędzi. Bardziej przypomina on pędzel do brwi, niestety na przekroju jest bardziej nierówny. O rysowaniu nim kreski można zapomnieć, o malowaniu brwi zresztą też. Ten pędzel nadaje się tylko i wyłącznie do wyrzucenia.







Pędzel 224/ Luxe Smoky Shader


Podróbka nie trzyma kształtu. Zamiast lekko zaokrąglonego kształtu mamy skośnie ścięty, tak jakby nagle włosie z jednej strony się przesunęło. W dodatku na całej długości mamy taką samą grubość, podczas gdy w oryginale warstwowo nakłada się na siebie włosie o zróżnicowanej długości.





Pędzel 230 / Luxe Pencil

Na pierwszy rzut oka widać, że oryginalny pędzel cechuje znacznie większa ilość włosia i objętość główki. W podróbce włosie jest odrobinę dłuższe i tworzy bardzo wyraźny, ostry szpic, co pozbawia pędzel możliwości ładnego roztarcia cieni.





Pędzel 228/ Crease

Oryginalnie ten pędzel posiada dość sporą główkę o mięciutkim, delikatnym włosiu. Podróbka dużo mniejsza, sztywniejsze włosie, mało fajne w dotyku - ciężko tym  blendować, nie mówiąc o uzyskaniu mgiełki koloru.





Pędzel 227 / Luxe Soft Definer

Sytuacja identyczna jak powyżej.  Podróbka: Mniejszy pędzel, bardziej płaski, mniej włosia, mało puszysty.




Pędzel 105 / Face Paint

Główka włosia jest 3 razy węższa w porównaniu do oryginału!







Pędzel 142 / Concealer Buffer


W oryginalnym pędzlu włosie jest gęste i zwarte. Nie ugina się pod naciskiem i nie chłonie zbyt duży ilości produktu. Praca nim przypomina wklepywanie korektora opuszką palca.

Włosie podróbki niczym nie przypomina oryginału. Jest go mało, jest miękkie i wygina się na wszystkie strony pod naporem. Chłonie mnóstwo produktu w porównaniu do Zoevy. Jest całkiem OK, ale daje zupełnie inne efekty.





Pędzel 127 / Sheer Cheek

Sytuacja podobna jak w przypadku pędzla do konturowania. Nienajgorszy, ale znacznie mniejszy od oryginału.









Pędzel 226 / Smudger

W oryginalnym pędzlu mamy do czynienia z krótkim, gęstym i przyjemnym w dotyku włosiem. Delikatnie zaokrągla się ono na bokach pędzla. Na szczucie tworzy się rant, dzięki któremu możemy tym pędzlem rozcierać kreski.

Podróbka jest płaska, włosie dłuższe, o wyraźnie zaokrąglonym kształcie. Na szczycie zbiega się w wąski brzeg.