wtorek, 22 grudnia 2015

Perełki rozświetlające Kobo Mineral Make-Up Pearls


Info: Mineralne, pudrowe perełki subtelnie rozświetlają i ożywiają twarz,nadając jej aksamitny i gładki wygląd.  Idealne zarówno do dziennego,.jak i wieczorowego makijażu.
Dostępne 2 wersje kolorystyczne:

1 BRIGHT PEARL nadaje cerze promienny blask
2 PEARL BRONZE sprawia, że twarz wygląda na delikatnie opaloną.

Waga: 15 gram

Cena: 23,99 zł

Dostępność: stacjonarnie w siecie drogerii Natura bądż na www.drogerienatura.pl



 Te perełki to propozycja dla tych, którzy nie lubią mocno świecić, nie lubią mocnych rozświetlaczy z efektem tafli. Mineralne perełki są zdecydowanie delikatne i dyskretne. Nie tworzą jednolitej smugi koloru. Efekt jaki dają przypomina bardziej działanie pudru rozświetlającego.  Po ich zastosowaniu skóra migocze punktowo w wielu miejscach.  To coś do noszenia na codzień ze względu na transparencję efektu i coś nie do uchwycenia obiektywem aparatu. Usiłowałam wykonać zdjęcia obrazujące jak perełki wyglądają na policzku, niestety nie wyszło. Przy swatchach zaś musiałam zrobić grubą warstwę produktu, by dać pogląd na to jak wygląda kolor po zmieszaniu wszystkich perełek.  Nie jest to jak widać produkt do makijażu scenicznego , wieczorowego czy sesjowego, ale będzie w sam raz dla kobiet lubiących rozświetlające pudry i chcących tylko delikatnie rozpromienić twarz. Mimo całej ich delikatności skóra wygląda zdrowiej i promienniej.


Perełki zapakowane są w płaskie, transparentne, plastikowe słoiczki z czarną nakrętką. Bezpośrednio na kuleczkach ułożona jest folijka, która zabezpiecza przed ich wędrowaniem.. Na folii, tuż pod nakrętką, znajduje się czarny puszek do aplikacji. 


1 BRIGHT PEARL




Mamy tu aż sześć kolorów perełek w różnych rozmiarach: białe, beżowe, żółte, różowe, fioletowe oraz zielone. Duży udział bieli i zieleni sprawia, że nadają one chłodne wykończenie. To taki zimowy rozświetlacz, który będzie dobrze współgrał z chłodnymi karnacjami.


2 PEARL BRONZE


Tutaj mamy tylko 3 kolory perełek: beż, brąz oraz żółć. Razem są jak ciepły beż. Będą odpowiednie do każdego typu cery.




środa, 16 grudnia 2015

Peeling orzechowo-morelowy Soraya So Pretty!


Orzechowo - morelowy peeling sprawi, że skóra stanie się aksamitnie gładka, czysta i świeża. Zredukuje niedoskonałości, rozprawi się z zaskórnikami i rozszerzonymi porami. Poczujesz jakbyś miała zupełnie nową skórę, jaśniejszą, bardziej promienną.

Orzechowe łupinki- usuwają martwe komórki naskórka i zanieczyszczenia. Dzięki nim cera staje się aksamitnie gładka i odświeżona.

Morelowy nektar - owocowy suplement dla skóry, który dostarcza jej składników nawilżających i przyjemnie wygładza powierzchnię naskórka. 

Kwas salicylowy -  działa antybakteryjnie, poprawia kondycję cery tłustej i trądzikowej, redukuje ilość niedoskonałości.


Ten peeling to znacznie więcej niż tylko urocze opakowanie. Już po pierwszym stał się moim ulubionym kosmetykiem. Niewiele jest na rynku tak dobrych peelingów.  Całymi latami używałam np.  avonowskich produktów w których znajdowało się niewiele drobinek, w dodatku bardzo słabo radzących sobie w kwestii zdzierania. W przypadku kosmetyku Soraya mamy do czynienia z drobnoziarnistym materiałem ściernym, które stanowią starte i bardzo ostre łupinki orzechów. Jest ich całe mnóstwo, wyglądają jak drobny piasek. W czasie masażu twarzy peelingiem są mocno wyczuwalne pod całą powierzchnią przyłożonej dłonie - trochę jak papier ścierny :) Można wykonać nimi porządny masaż złuszczający. Masuję skórę twarzy koliście, dopóki kosmetyk ma poślizg. Trwa to jakieś 1 - 3 minuty. Jeśli chcę wydłużyć to działanie, zwilżam dłonie lekko wodą i peeling działa jak świeżo nałożony. Efekty takich zabiegów są rewelacyjne. Skóra jest niesamowicie gładka i oczyszczona, pory odetkane. Skóra wygląda bardzo zdrowo. Przy regularnym stosowaniu nie ma szans na powstanie i utrzymanie się przesuszeń, wszystko jest perfekcyjnie złuszczane. Ten peeling to też świetna broń w walce z niedoskonałościami skóry - odnotowałam znaczną poprawę cery przy częstości stosowania 2 razy w tygodniu. Trzeba go również pochwalić za dużą wydajność - używam już 4 miesiące i jeszcze go nie wykończyłam.


niedziela, 13 grudnia 2015

B&W Glamour Photoshoot







WYNIKI KONKURSU z Deja vu

Zegarek wygrywa Pani Anna Kasperek. Gratulacje! Proszę o przesłanie danych adresowych oraz e-mail w wiadomości prywatnej na mój fanpage bądź na oczynamode@gmail.com

sobota, 12 grudnia 2015

Cienie do oczu KOBO Professional Fashion Eye Shadow


Info:  metaliczny cień do powiek
Niezwykle trwały, intensywny i wyrazisty kolor oraz piękny metaliczny połysk. Bogata formuła zawiera korzystne dla skóry makro i mikroelementy. Cienie można stosować na sucho i mokro w zależności od pożądanej intensywności makijażu. Aplikacja cieni przy pomocy twardej pacynki.

Cena: 17,99 zł (lub wkład zapasowy za 9,99 zł)

Dostępność: stacjonarnie w sieci Drogerie Natura bądź na www.drogerienatura.pl

To seria perłowych, połyskliwych cieni, utrzymanych w gamie kolorystycznej, która powinna przypaść do gustu każdej  Polce. Już na pierwszy rzut oka widać, że przeważają lubiane przez nas brązy. Znalazł się tu również beż, róż, fiolet i granat. Cienie są całkiem nieźle napigmentowane. Jeśli chcemy wzmocnić kolor, możemy ich używać na mokro. Nabiorą wtedy również bardziej metalicznego wyglądu. Ja używam ich na sucho i w takiej formie pokazałam je na swatch'ach oraz w makijażu.

Producent zaleca, aby aplikować cienie za pomocą twardej pacynki. Być może w obawie przed osypywaniem. Stosuję do nich jednak pędzelki makijażowe i nic takiego się nie dzieje. Prawdopodobnie pacynka zapewniłaby również lepsze krycie, a na pewno byłaby niezastąpiona przy aplikacji na mokro.

Przegląd cieni:

215 TRUE BEIGE



216 MOCHA LATTE



217 PASTEL PEACH



218 RED BROWN



219 STAR ANAISE



220 GLAM BRONZE



221 STATE BLUE



222. AMETHYST






Tutaj użyłam części z nich w makijażu: 



czwartek, 10 grudnia 2015

Świąteczny makijaż


Z jakimi kolorami kojarzy Wam się świąteczny makijaż?  Pierwsze co mi przychodzi na myśl to ciepłe brązy i połyskujące złoto na powiece, oraz intensywnie czerwone usta. Klasyka, która sprawdzi się zarówno na rodzinnej Wigilii jak i Christmas Party. Prz użyciu właśnie takiej palety barw, przygotowałam dzisiaj bardzo prosty świąteczny look. Świetnie sprawdziła się tutaj jesienna paletka cieni Fairy Tale od My Secret, którą można w tej chwili upolować na wyprzedaży za 6,99 zł :) Niestety światło lampy dość mocno "zjadło" intensywność brązów na części zdjęć :(


Makijaż powiek:

1. Pod łukiem brwiowym rozświetlającą kredkę essense w cielistym kolorze.
2. Na powiece ruchomej rozprowadziłam opalizujący cień do powiek w kredce My Secret nr 01 Nude Warm, który będzie stanowił bazę dla złotego cienia.
3,. Pod łuk brwiowy nakładam najjaśniejszy, beżowy cień z paletki Fairy Tale.
4. Puchatym pędzlem rozcieram ciemnobeżowy cień w okolicach załamania powieki.
5. Na powiekę ruchomą nakładam złoty cień z paletki.
6. W załamanie powieki, a następnie przesuwając się do zewnętrznego kącika, nakładam czekoladowy cień.
7. Ciemnego brązu używam również na dolnej powiece.
8. Granice rozcieram ciemnobeżowym cieniem.



Rzęsy tuszuję zwiększającą objętość maskarą My Secret Look At Me, a na usta nakładam pomadkę w płynie Kobo Professional Matte Liquid Lipstick nr 403 Cherry Drink.



Pozostałe kosmetyki: 

*Paletka do konturowania Kobo Professional Face Contour Mix
*Puder matujący i utrwalający makijaż My Secret Matt Fixing Powder
*Matowy puder brązujący My Secret
* matowy róż do policzków Kobo Professional Matte Blush nr 203 Marsala
*puder rozświetlający My Secret Face Illuminator Princess Dream
* cień do brwi Kobo Professional Eyebrow Colour nr 302 Ash







biżuteria - Primark







WYNIKI KONKURSU z Modoway

Zestaw bransoletek wygrywa Pani Anna Nowak. Gratuluję! Dane adresowe proszę przesłać na fanpage Modoway bądź do mnie w ciągu 7 dni.

środa, 9 grudnia 2015

New In


Nosicie breloki przypięte do kluczy bądź torebki? Dla niektórych to rzecz obowiązkowa, inni wolą nosić "gołe" klucze, które zmieszczą się do każdej, najmniejszej kieszonki. Przez długi czas zaliczałam się do tej drugiej grupy. Na letnich wyprzedażach skusiłam się na słodkie breloczki w formie serduszka i wisienek. Od tamtej pory doceniam ich praktyczną stronę, nie musząc wyjmować połowy rzeczy z torebki, by znaleźć klucz od domu. Do mojej kolekcji dołączył właśnie kolejny brelok - iście francuskie - z wieżą Eiffla i makaronikami :)