środa, 17 czerwca 2015

Maseczka regenerująca z lnem i rumiankiem Joanna Naturia



Przedmiotem dzisiejszej recenzji jest maseczka regenerująca do włosów zniszczonych, po trwałej ondulacji lub rozjaśnianiu.

Info producenta:

Maseczka regenerująca została opracowana specjalnie z myślą o skutecznej pielęgnacji włosów zniszczonych, po trwałej ondulacji lub rozjaśnianiu. Zawiera starannie dobrane składniki naturalne, które działają nawilżająco i regenerująco..

Len – bogaty w naturalne kwasy tłuszczowe odżywia i nawilża włosy, zmiękcza je i ułatwia układanie.

Rumianek – zawiera wiele cennych substancji o działaniu łagodzącym, ochronnym i regenerującym.

Wspaniałe rezultaty: zdrowy i piękny wygląd włosów; włosy znacznie bardziej lśniące, miękkie i elastyczne; łatwe do rozczesywania i układania.



Sposób użycia: Niewielką ilość maseczki wmasować w umyte, lekko osuszone ręcznikiem włosy. Po chwili spłukać. W celu zintensyfikowania działania po nałożeniu maseczki można nakryć głowę ręcznikiem lub foliowy czepkiem i wydłużyć czas działania do 3-5 minut.

Waga: 250 gram

Cena: ok. 6,5 zł



Opakowanie: nieduży, plastikowy, przezroczysty słoiczek z zakrętką

Barwa: błękitna, wyróżnia się na tle innych masek

Zapach: wyczuwalne są kwiatowe nuty, ale jest też chemiczny i trochę duszący

Konsystencja: dość rzadka i niezbita; z łatwością rozprowadza się na włosach

Wydajność: duża; przy stosowaniu 1 w tygodniu opakowanie wystarczyło mi na ponad pół roku



Moje wrażenia: Stosując maseczkę zawsze wydłużałam jej czas działania do co najmniej 5 minut i zakładałam foliowy czepek. Jednak zabiegi te nie wydawały się poprawiać jej działania. Włosy były owszem odrobinę gładsze i bardziej nawilżone, ale nic specjalnego. Efekt jak po użyciu zwykłej odżywki do włosów. Blask włosów również się nie poprawił. Po maseczce spodziewałam się lepszych efektów. Ten produkt zdecydowanie nie dorównuje mojej ulubionej maseczce regenerującej Ziaji z tego samego przedziału cenowego. Na pewno nie powrócę do tego kosmetyku.



14 komentarzy:

  1. Mam ją w swoich zapasach. Lubię odzywkę b/s z tej serii, wiec mam nadzieję, że u mnie maska się lepiej sprawdzi niż u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. O jaka duża :D Fajny kolorek ma, mój ulubiony! ;) Muszę sobie ją kupić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam... U mnie pewnie też by się słabo spisała... mam wymagające włosy....

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze że podsumowałaś konkretnie ten produkt. Ja potrzebuję jakiejś cudownej maski ale do tej pory na taką nie trafiłam..

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś miałam podobną maseczkę z Joanny i więcej jej nie kupiłam, bo prawie nic nie zrobiła z moimi włosami ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede wszystkim uwielbiam Twoje zdjęcia! One po prostu żyją! A maseczkę chętnie wypróbuję :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo a jednak nie zbyt dobra To nie warto tracic kasy

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post, wygląda super chętnie bym się skusiła bo lubię takie kosmetyki,ale się nie sprawdziła - i za to lubię takie posty,że można poczytać o kosmetykach i nie tracić pieniędzy na coś co poprostu jest tandetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam ją i jest świetna :)
    http://eunikovakinga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. dawno temu miałam tą maskę i byłam nią oczarowana, później miałam problem aby ponownie ją gdzieś spotkać.

    OdpowiedzUsuń