wtorek, 9 grudnia 2014

Mikrodermabrazja z Marion



Profesjonalna mikrodermabrazja intensywnie złuszczająca to kompleksowy zabieg oczyszczający, nawilżający i odżywiający skórę twarzy. Idealna do cery tłustej i mieszanej.

Marion oferuje domową mikrodermabrazję w saszetkach. Jeden zestaw zawiera: 5 gram peelingu, 2 ml serum oraz 2,5 ml maski.


Etap 1: Diamentowy peeling

Zawiera naturalne ścierniwo: mikrokryształki diamentu oraz tlenku glinu (korund), które skutecznie złuszczają i usuwają martwe komórki naskórka. Peeling  oczyszcza i wygładza powierzchnię skóry, poprawiając jej ukrwienie oraz koloryt i przygotowuje skórę do przyjęcia składników serum i maski.

Takich drobinek zdzierających jak tu nie znajdziemy w żadnym zwykłym peelingu. Są niesamowicie ostre. Momentami miałam wrażenie, że peelinguję się zmielonym szkłem. Masaż momentami może być bolesny, ale w końcu to mikrodermabrazja.  Zabieg ten jak wiadomo do najprzyjemniejszych nie należy. Za to efekty takiego peelingu rewelacyjne, nie do osiągnięcie innymi domowymi zabiegami. Już po 2 minutach skóra jest bardzo mocno wygładzona, a martwy naskórek usunięty.  



Etap 2: Łagodzące serum

Kompleks nawilżający oraz alantoina w składzie serum. łagodzą zaczerwienienia i podrażnienienia skóry, stabilizują poziom jej nawilżenia i poprawiają elatyczność. Serum czyni skórę gładką i jedwabistą w dotyku. Błyskawicznie się wchłania, przygotowując skórę do przyjęcia składników zawartych w masce.

Serum jest przezroczyste. Ma konsystencję gęstego, kleistego żelu. Jest go dość sporo, więc na twarzy tworzy dość solidną warstwę. Aby się wchłonęło, musiałam mu pomóc masażem. Pozostawia skórę jedwabistą w dotyku.


Etap 3: Wygładzająca maska

Dzięki zawartości kwasu hialuronowego oraz pochodnej hydroksy proliny maska ma działanie silnie nawilżające, ujędrniające i przeciwzmarszkowe. Skóra pozostaje wygładzona i matowa.

Maska posiada typowo kremową konsystencję. Nakładamy ją na twarz i pozostawiamy do wchłonięcia co trwa około 15-20 minut.

Zabieg wykonałam n a noc. Rano, gdy wstałam. wyraźnie było widać, ze skóra została potraktowana bardziej intensywną pielęgnacją niż zwykle pielęgnacją niż zwykle. Stała się mocno wygładzana i bardzo jedwabista w dotyku. Była odpowiednio nawilżona i jędrna. Zmniejszyły się podskórne niedoskonałości. Odniosłam też wrażenie, że zabieg wyprasował mimiczne linie. Efekty zachęciły mnie do kupienia kolejnych saszetek.




12 komentarzy:

  1. mam ja w swoich zapasach i dzis ją wykonam:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawil mnie ten zabieg, fajnie że się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy bym się skusiła, średnio przepadam za produktami w saszetkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mimo wszytsko nie wydaje mi sie zeby takie maseczki w malych saszetkach mialy takie samo dzialanie jak 'profesjonalna mikrodermabrazja;

    OdpowiedzUsuń
  5. mysle to samo co poprzedniczka,natomiast lubię testowac,wiec przetestowałabym ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooooo ciekawe ciekawe, z chęcią bym wyprobowala :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy wpadnie mi w oko, kupię na spróbowanie. Chociaż przyznam, że preferuję naturalną pielęgnację, a określenia typu "profesjonalne", "jak z salonu" itp raczej mnie odstraszają niż zachęcają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę sobie zakupić te saszetki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy zabieg :) nawet nie wiedziałam że ta firma posiada taki zestaw w swojej ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam tych produktów,ale mam peeling z Yoskine,który także ma ostre drobinki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Efekt utrzymał się dłużej niż jeden dzień?

    OdpowiedzUsuń