sobota, 19 lipca 2014

Płyn micelarny Marion



Płyn micelarny do oczyszczania  oraz demakijażu twarzy i oczu.

Płyn zawiera struktury miceli, składające się z cząstek hydrofilnych i lipofilnych, które dokładnie oczyszczają skórę i zmywają makijaż, także z oczu. Zawiera wygładzający ekstrakt z hibiskusa i kwas hialuronowy, który doskonale nawilża i rewitalizuje skórę. Formuła bez alkoholu jest wyjątkowo łagodna, co czyni ją odpowiednią także dla osób noszących szkła kontaktowe.


Opakowanie: plastikowa, spłaszczona butelka z zakrętką

Pojemność: 120 ml

Konsystencja: płynna

Barwa: przezroczysta

Zapach: neutralny, prawie niewyczuwalny



Skład: Aqua, Laureth-7-Citrate, Propylene Glycol, Triethanolamine, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, Panthenol,  Allantoin, Sodium Hyarunate, Ethylhelylglycerin, Tetrasodium EDTA, Glycerin, Hibiscus Sabdariffa Flower extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, Citric Acid, C.l. 16185


Działanie: U mnie sprawdza się bardzo dobrze, zwłaszcza przy usuwaniu tuszu do rzęs. Szybko go rozpuszcza i dokładnie zmywa. Gdy po użyciu płynu, myję twarz żelem, żadne resztki tuszu nie rozmazują się pod oczami. Płyn jest bardzo delikatny dla skóry i oczu, nie podrażnia. Nie zostawia tłustego filmu i szybko schnie. Przez parę chwil po użyciu skóra może być lekko lepka, ale wszystko wraca do normy.

9 komentarzy:

  1. U mnie ten płyn czeka na swoją kolej do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kusząca recenzja ;)

    www.jasminengirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nigdy nie używałam żadnego produktu do pielęgnacji twarzy z Marion. Do włosów i owszem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że jest taki ok

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię micelki,a zwłaszcza te, które radzą sobie z tuszem wodoodpornym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nigdy nie używałam z tej firmy (:

    OdpowiedzUsuń
  7. Marion do włosów to nie moja bajka, ale płyn mnie zaciekawił!

    OdpowiedzUsuń
  8. moja mama go używa :)

    ja go chwalę sobie za szybkie, jednowacikowe radzenie sobie z tuszem!

    OdpowiedzUsuń