czwartek, 12 czerwca 2014

Kuracja proteinowa do włosów Marion



Info producenta: Kuracja proteinowa przeznaczona do włosów zniszczonych i przesuszonych, wymagających intensywnej odbudowy i wygładzenia. Preparat posiada niskie pH, dzięki czemu zamyka łuski włosów i skutecznie je pielęgnuje. Dzięki zastosowaniu czepka, składniki aktywne zawarte w odżywce błyskawicznie poprawiają kondycję włosów. Lekka formuła nieobciążająca włosów składa się z kombinacji starannie wyselekcjonowanych składników: protein mleczny, pszenicznych, keratyny oraz kolagenu. Dzięki odżywce włosy stają się zregenerowane, gładkie i odpowiednio nawilżone, dzięki czemu są podatne na układanie.



Sposób użycia: Rozprowadzić na umyte, wilgotne włosy, aż po same końcówki. Założyć na głowę dołączony czepek foliowy, dodatkowo można przykryć go ręcznikiem. Odczekać 10 minut, po czym dokładnie spłukać włosy. Stosować 2 razy w tygodniu.



Moje wrażenia: Produkt znajduje się w 20 ml saszetce zakończonej lejkiem z zatyczką. Dzięki temu nie trzeba rozcinać opakowania i produkt nie przysycha pomiędzy użyciami. Kuracja ma konsystencję mleczka. Jest biała, bez szczególnego zapachu. Na włosach rozprowadza się w podobny sposób jak odżywki bez spłukiwania (nie ma dużego poślizgu) więc trzeba poświęcić trochę czasu na pokrycie całej długości włosów. Po aplikacji nakładamy czepek, który jest dołączony do saszetki. Ja dodatkowo zakładam czapkę. Po  10 minut wyczuwalne jest  nagrzanie włosów i skóry głowy. Dla dokładnego wypłukania kuracji trzeba poświęcić dłuższą chwilę. Moje włosy nie poddały się łatwo kuracji. Efekty były inne niż spodziewane. Zawsze po maseczka czy odżywkach stają się one wygładzone (miały być takie również po kuracji proteinowej), a tu zaskoczyły mnie naprawdę sporą objętością już od nasady. Objętość akurat mi nie przeszkadza, ale niestety nie stały się odpowiednio gładkie i elastyczne. W dotyku  sprawiały natomiast wrażenie grubszych . Były mniej podatne na targanie, ale i bardziej sztywne.  Za to na końcówki wpływ kuracja miała bardzo dobry – optycznie wyglądały na zdrowsze. Opakowanie wystarczyło mi na 3 użycia.


13 komentarzy:

  1. jesli ma dobry wpływ na końcówki to chętnie wypróbuje, bo je mam w sumie tylko zniszczone;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezentuje się całkiem ciekawie, choć nigdy nie nakładam masek i odżywek na całą długość włosów, jedynie na końcówki. Dla mnie bardziej jako ciekawostka, bo nie przepadam za kosmetykami z Marion. Niemniej ciekawa i rzeczowa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja akurat zawsze nakładam na całą długość włosów, bo potrzebuję regeneracji.

      Usuń
  3. Mam duzy problem z rozczesywaniem wlosow, czesto mi sie placza i rozdwajaja koncowki. To chyba produkt nie dla mnie. Poleca, do wlosow zniszczonych maske biovax ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam biovaxa i nie polubiłam się z nim :) Nie podobała mi się konsystencja i brak efektów.

      Usuń
  4. Fajne to opakowanie. Jak dla mnie jednak powinni uprzedzić o tej objętości, bo jakby mi coś dodało objętości, to bym się chyba załamała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może to tylko moje włosy zareagowały w taki specyficzny sposób, więc polecam poszukanie również innych recenzji.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Akurat wyrzuciłam już opakowanie i nie mogę go przybliżyć :(

      Usuń
  6. Ja jestem leniwa i jakichkolwiek odżywek, itp. używam bardzo sporadycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. hmm, lubię tą firmę :) muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Firma ma duży asortyment, kuszące ceny i opakowania ale jakość taką sobie. zawsze jestem trochę rozczarowana

    OdpowiedzUsuń